CODZIENNE ZMAGANIA

ZDROWIE DZIECKA

PORADY MEDYCZNE

ROZWÓJ DZIECKA

RODZICE

WYCHOWANIE

PIELĘGNACJA DZIECKA

ZAKUPY DLA DZIECKA

CIEKAWOSTKI

BĘDE MAMĄ

ZDROWE ODŻYWIANIE

CO JEST GRANE

CZAS SPĘDZONY Z DZIECKIEM

EDUKACJA

Mamo, chce iśc do przedszkola - czyli najlepsze sposoby na adaptacje w przedszkolu

Mamo, chce iśc do przedszkola - czyli najlepsze sposoby na adaptacje w przedszkolu





 

 

 

 

Jak przekonać malucha, że warto pójść do przedszkola? Jak sprawić, by pierwsze chwile rozstania
z rodzicami były jak najmniej bolesne dla naszych skarbów? Czy istnieją najlepsze sposoby adaptacji do życia przedszkolnego? Poniżej opinie, które pomogą odpowiedzieć na te trudne pytania.

 

 

 

 

Jolanta Buczyńska,

 

dyrektor przedszkola Zaczarowany Ołówek w Starych Babicach koło Warszawy

 

Jestem mamą dwójki przedszkolaków i na własnej skórze odczułam bolesny i trudny czas ich adaptacji w przedszkolu. Moi synowie bardzo różnią się pod względem charakterów i osobowości. Jasio – starszy, jest wyjątkowo wrażliwy i jego adaptacja była długa, stopniowa i bardzo trudna. Franek jest silniejszą osobowością i czułam, że w jego przypadku musimy szybko i zdecydowanie odciąć możliwość przedłużania rozstania. To moje osobiste doświadczenie każe mi wychodzić na przeciw moim klientkom - mamom przedszkolaków. Staram się słuchać tego co mówią o swoim dziecku i ufam im jako ekspertkom od wnętrza własnych dzieci. Pozwalam na decyzję mamie, która zostawia dziecko, albo jest z nim tak długo jak oboje tego potrzebują. Czasem zdarzają się sytuacje
w których ja, albo psycholog przedszkolny widzimy lęk u mamy, który nie pozwala na naturalny proces adaptacji. Dziecko zaraża się takim lękiem i blokuje się na sytuację przedszkolną, którą odczuwa jako bolesną dla całej rodziny. Wtedy trzeba pomóc rodzicom zrozumieć gdzie leży podłoże problemu.

 

 

Kasia Muciek,
nauczyciel przedszkolny w przedszkolu Zaczarowany Ołówek w Starych Babicach

 

Adaptacja dziecka w przedszkolu jest sprawą bardzo indywidualną. Jedni wchodzą w nowe otoczenie bezstresowo i odważnie, inni wymagają większej uwagi i wspomagania w pierwszych dniach.
W naszym przedszkolu zazwyczaj pomagamy dziecku metodą małych kroków, polegającą na tym, że rodzic wprowadza swoją pociechę wspólnie z nami w świat zabaw i zasad przedszkolnych, po czym stopniowo zaczyna znikać i powracać, wydłużając za każdym razem czas swojej pozornej nieobecności. W tym czasie rozmawiamy z dzieckiem, aby poczuło się bezpiecznie i odwracamy jego uwagę od „problemu", proponując ciekawą zabawę. W tej metodzie najważniejsze jest jednak to, jak do swojego zadania podejdzie rodzic. Musi on być zdecydowany, opanowany i nie może okazywać dziecku swoich obaw. Sprawą indywidualną jest natomiast to, czy rodzic wychodzi ukradkiem, czy informuje o tym swojego malucha. Efekt jednak jest taki sam - dziecko zauważa, że rodzic zawsze po niego wraca, a w przedszkolu o pomoc można poprosić wychowawcę. Równie skutecznym, choć przez rodziców uważanym za bardziej drastyczną metodę, jest pozostawienie dziecka już pierwszego dnia. Rodzice nie bójmy się tego - przecież przedszkole zapewnia waszym skarbom odpowiednią opiekę
i wsparcie w trudnych chwilach.



Ważne jest aby pożegnać się z uśmiechem i konkretnie bez zbędnego przedłużania rozstania, warto też wyznaczyć czas przyjścia po dziecko (zawsze trzeba dotrzymywać danego słowa, aby nie zaburzyć dziecku poczucia bezpieczeństwa). Pamiętajmy o tym, aby jeszcze przed posłaniem dziecka
w nowe miejsce porozmawiać z nim o tym i przygotować go na zbliżające się zmiany. Zróbmy z pójścia do przedszkola radosne wydarzenie.

 

 

 

 

Karina Grygielska,

 

mama dwójki przedszkolaków

 

 

Jestem mamą dwóch dziewczynek – dwu i czteroletniej – w tej chwili obie są już przedszkolakami. Starsza córka zgodnie z moim ambitnym planem miała pójść do przedszkola publicznego
w momencie ukończenia trzeciego roku życia. Niestety w związku z dużą liczą dzieci w grupie, nie miałam żadnej pewności, czy opiekunka znajdzie dla mojej córki przysłowiowe „pięć minut”. Podejście w stylu – dzieci mają płakać przy rozstaniu, bo to normalne – jakoś mnie nie przekonywało… Starsza córka została więc w domu z opiekunką i młodszą siostrą. Postanowiłam też, że przystosowanie moich dzieci do życia przedszkolnego zacznę od zapisania ich na regularne zajęcia w klubie przedszkolnym, do którego dwa razy w tygodniu jeździły ze swoja nianią. W tej chwili obie chodzą już do przedszkola prywatnego – czterolatka do starszaków, a dwulatka do maluchów i obie świetnie sobie radzą. Młodsza początkowo przebywała w przedszkolu ze swoją opiekunką – aż do chwili,
w której poczuła się bezpiecznie w nowym środowisku. Starsza córka nie potrzebowała już takiego wsparcia.

 

 

 

Małgorzata Matczak

 

studentka psychologii, od kilku lat opiekuje się dziećmi

 

 

Myślę, że sposoby adaptacji dzieci w przedszkolu powinny się różnić w zależności od osobowości danego dziecka. Niektóre dzieci potrzebują więcej czasu, inne szybko zaklimatyzują się w nowym miejscu. Jeżeli to możliwe, dobrze, gdy rodzic na początku spędza dłuższą chwilę w przedszkolu. Dziecko wtedy czuje się bezpieczniej, bo przecież nikomu nie jest łatwo odnaleźć się w całkiem nowej sytuacji. Ważne jednak jest, aby nie okazywać dziecku swojego lęku przed rozstaniem, a wręcz przeciwnie – pomóc mu uwierzyć, że przedszkole to super miejsce, w którym są miłe panie i piękne zabawki. Gdy przyjdzie czas na rozstanie, rodzic powinien być stanowczy i konsekwentny. Najgorsze co może zrobić mama, to wracać od razu po swoim wyjściu, gdy tylko usłyszy płacz dziecka. Dajmy dzieciom szansę na uspokojenie się, a przedszkolankom na znalezienie sposobów pocieszenia
i zachęcenia do zabawy. Rodzice też muszą uwierzyć, że dziecku będzie weselej wśród innych dzieci,
a przedszkole to ważny etap w rozwoju małych ludzi.

 

 

 

 


 

Więcej informacji:

 

Jolanta Buczyńska, Przedszkole Zaczarowany Ołówek

tel. +48 506 671 924, e-mail: zaczarowany_olowek@poczta.fm

więcej w aktualnościach



Nie przeocz żadnej
ważnej wiadomości!
Zapisz się już dziś!

Partner